Strasznie byłam podekscytowana otwierając paczkę z tą lalką bo nie byłam 100% pewna czy trafiłam i jest to lalka Thelmy Resch czy nie.
Okazało się że trafiłam! Lalka ma na plecach ładną sygnaturkę. Ale w zasadzie na tym moja radość się kończyła. Co prawda zdawałam sobie sprawę jak panna będzie wyglądać- zdjęcia rozwiewały wszelkie złudzenia , mimo to jakoś i tak mnie zaskoczyła.
Bura peruka sprawiała że lalka wyglądała jak swoja własna babcia a oszczędny makijaż powodował że sprawiała wrażenie jakby dopiero wstała z łóżka.
Jak wiadomo nie przepadam za poprawianiem czegokolwiek przy swoich lalkach chyba że jest to absolutnie konieczne by utrzymać jej w dobrym stanie. Niemniej tu postanowiłam zaingerować w wizje autorską. Przede wszystkim wyrzuciłam perukę a w jej miejsce przystosowałam inną o bardziej naturalnym odcieniu włosów.
Po dokładnych oględzinach malatury oczu okazało się że jest ona bardzo misternie wykonana ale niezwykle delikatnie stąd nie było jej prawie widać. Ograniczyłam się więc tylko do podkreślenia obwódki oczu, i przyciemnienia górnej powieki.
Cóż i lalka była praktycznie skończona.
Na okrasę dostała ode mnie złoty naszyjnik i była gotowa by stanąć w gablocie.
Bardzo jestem zadowolona z tego zakupu, bo lalka jest według mnie niezwykła. Lalki tak eterycznej tak delikatnej urodzie jeszcze nie miałam. Jej uśmiech jest ledwo uchwytny , w zasadzie to chyba bardziej uśmiechają się jej oczy.
Czasem mam wrażenie że ta lalka jest tak niematerialna że rozpłynie mi się w powietrzu.
-
Ashley Shell:
-
Porcelanowy świat Urszuli:
-
Zuzia w świecie z porcelany:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›